O Autorze


 Zacznijmy od początku!!

Urodziłem się 7 stycznia roku pańskiego 1980 w pięknym mieście zwanym Chełmnem. Rodzice nadali mi imię JACEK (osobiście wolałbym coś mocniejszego na przykład : Zbigniew, Stefan czy Władysław:)). Zamieszkałem na małym osiedlu, nieopodal lasu i rzeczki także miałem super warunku do spędzenia wspaniałego dzieciństwa. I tak właśnie było, całe dnie chodziłem po lesie, razem z kumplami z podwórka organizowaliśmy konkursy wspinaczkowe na lokalnych górkach (nie były to 8 - tysięczniki ale z jakieś 30 m, a przy wzroście 1,5m to już było coś), budowało się tamy na rzeczce i strugało statki z drewna, które później startowały w spływie, jednym słowem na dzieciństwo nie mogłem narzekać!

  
Jak byłem mały to miałem jedno główne hobby a mianowicie co nie wziąłem do ręki to albo zjadłem albo zepsułem. Nie było rzeczy której nie potrafiłbym popsuć.  Jednak z wiekiem ten talent zanikał i dzisiaj więcej rzeczy udaje mi się naprawić niż zjeść!

Innym moim młodzieńczym zainteresowaniem (choć krótkotrwałym) było pszczelarstwo!!! To zajęcie to w mojej rodzinie już tradycja. Mój pradziadek miał pszczoły, dziadek no i mój ojciec. Trzeba było więc od najmłodszych lat uczyć się pszczelarstwa.

Nauka dużo czasu mi nie zajęła ponieważ gdy zauważyłem (a może raczej poczułem) że pszczółka Maja nie jest tak miła jak myślałem i użądliła mnie ze 3 razy co zakończyło się wielkim wrzaskiem i jeszcze większą opuchlizn, postanowiłem że trzeba zerwać z ta brutalna tradycja w mojej rodzinie!
  
Od najmłodszych lat miałem pociąg do motocykli. I tak jak widać w wieku 4 lat dosiadłem (razem z bratem) po raz pierwszy  cudownej maszyny jaką była nasza nowa WSK 125! Od tamtej chwili już wiedziałem jakie jest moje powołanie w życiu -  będę jeździł na motocyklach. Mój tata często mnie woził   do przeczkola tą dwusuwową maszyną.  W tamtych czach to była maszyna porównywalna z japończykiem. Wszyscy moi koledzy mi zazdrościli!

Niestety nie doczekałem tego momentu żebym mógł sam się nią przejechać ponieważ w 1988 roku została sprzedana i zamieniona na nowiutki motorower ROMET 205! Była to maszyna na której stawiałem pierwsze metry w drodze do zostaniem motocyklistą. Po wielu lekcjach jakich udzielał mi ojciec i starszy brat zdałem na kartę motorowerowa i mogłem już jeździć legalnie po ulicach naszego miasteczka! Szybko jednak znudziła mi się pojemność 50 i postanowiłem że kupie tą jedyna wymarzoną 125-ke. Miałem 2 WSki jedna przerobiłem na crosa a druga to była wersja cywilna z migaczami itp. Praktyka jaką zdobyłem jeżdżąc na tych maszynkach pozwoliły mi zdać w 1996 na wymarzony papier czyli PRAWO JAZDY kategorii A!!!!!





W wieku 6 lat rodzice posłali mnie do szkoły muzycznej I stopnia na naukę gry na fortepianie. Na początku mi się podobało, ale z czasem gdy trzeba było grac etiudy, sonatiny, menuety , gamy, pasaże itp. to przestało mi się to podobać tym bardziej że dwa razy do roku były egzaminy przed komisją! Po czwartym roku wybrałem instrument dodatkowy. Był to flet prosty, może nie był to męski instrument ale chciałem się nauczyć na nim grać. Uczyłem się na nim przez 1,5 roku, po tym czasie moja nauczycielka stwierdziła że "za bardzo ślinie ustnik"  i lepiej by było gdybym przeniósł się na instrument dęty ze stoikiem np. klarnet! Na klarnecie uczyłem się 2 lata. W 1993 roku zdałem dyplom z instrumentu głównego fortepianu na 4 i z dodatkowego (klarnetu) na 4+.

Lecz to mi było jeszcze za mało i postanowiłem że zacznę się uczyć gry na gitarze basowej. Uczyłem się na niej 2 lata do momentu gdy poszedłem do technikum elektronicznego w Bydgoszczy. Po drodze kupiłem gitarę solowa i zacząłem się uczyć na niej sam. Między czasem grałem w paru zespołach w Chełmnie i Bydgoszczy na różnych instrumentach: od klawiszy - perkusje .

Dzisiaj w domu mam pianino, gitarę i często grywam sobie dla przyjemności. I jestem bardzo wdzięczny rodziców że mnie namówili na naukę gry!

Jeśli chodzi o moje zainteresowania zawodowe to zacząłem moją edukacje w Bydgoszczy w Technikum Elektronicznym. Od dzieciaka lubiłem się bawić prądem i psuć różnego rodzaju sprzęt gospodarstwa domowego:). Przez okres nauki w technikum mieszkałem w internacie (niestety męskim ale były dwie stare kuchareczki także czasami było wesoło) do domu jeździłem na weekendy pobyć z paczką znajomych i popracować nad moim motorkiem. w 2000 roku obroniłem dyplom technika elektronika i postanowiłem ze elektronikiem to ja nie za bardzo chce być w życiu i bardziej mnie ciągnie do sprzętu komputerowego i programowania. I postanowiłem że pójdę na studia na kierunek Informatyka do Koszalina. 26 czerwca 2004 roku obroniłem na politechnice i otrzymałem tytuł inżyniera informatyki. W październiku razem z moja grupa najbliższych znajomych z studiów wybieramy się na studia uzupełniające by uzupełnić wykształcenie i uzyskać tytuł magistra:)

  
Ale powróćmy do mojej głównej pasji jakim są motocykle. Pierwszym takim prawdziwym motocyklem był Junak (był to rok 1996). Kupiłem go za średnią cenę i w bardzo średnim stanie! O silnikach spalinowych nie miałem zbytniego pojęcia, ale bardzo chciałem jeździć! Junaczek jest takim motocyklem że czy chcesz nie nauczysz się jego budowy na pamięć! Kupiłem go już trochę przerobionego (na Choppera) ale było dużo "prowizorek" po poprzednim właścicielu i z czasem zająłem je usuwać! Pomalowałem go sam na niebieski orientalny, zrobiłem remont silnika itd. W pierwszy sezon za dużo nie pojeździłem bo ciągle go naprawiałem. Nie wiedziałem jeszcze wtedy jakie junak może przynieść niespodzianki i że rzeczy niemożliwe staja się możliwe, ale z czasem poznałem jego prawie każdy kaprys.

Jeździłem nim 4 sezony , zrobiłem 13 000 km , wszędzie gdzie chciałem dojechać to dojechałem. Byłem nim miedzy innymi  na zlotach w : Pile(2 razy), Polanowie(2 razy), Olsztynie, Debrznie, Ostródzie, Giżycku.

Ale już był czas go zmienić na coś bardziej niezawodnego i nowszego. Musiałem go sprzedać z ciężkim sercem. Bartek bo tak się nazywa obecny jego właściciel na szczęście docenia piękno tego motocykla. Jesteśmy w ciągłym kontakcie i mam nadzieje że niedługo zobaczę mojego Junaczka! Za pieniążki z junaka kupiłem z Płocka Kawasaki Z550 LTD i do dziś nim jeżdżę. W sumie nie mam żadnych problemów z Kawą. Większość dodatków zrobiłem sam takich jak: oparcie, bagażnik, stelaże pod sakwy, w tym roku dojdą gmole dla pasażera i kierowcy (w tym roku) oraz szyba. Kolejnym motocyklem który kupiłem była Yamaha XJ 900 S Diversion. Bardzo fajny i niezawodny motocykl. Z dalszych tras zrobionych na niej jest Słowacja, Chorwacja, nigdy mnie nie zawiodła. Po 5 latach użytkowania sprzedana została do Łodzi. W tym roku (2011) udało mi się w końcu zrealizować kolejne marzenie i zakupić Yamaha FJR 1300 A, którą niedawno odbyłem razem z Dagmarą podróż po Słowacji. Jaki będzie następny? Sam jeszcze nie wiem, może nowsza FJR a może GTR lub całkowicie coś innego.
  







Tak oto wyglądał mój pierwszy czterosuwowy jednoslad!!

  










Na koniec tego krótkiego opisu mojej osoby wyjaśnię skąd wzięła się moja ksywka HARY!
Wymyślili mi ją koledzy w czasie gdy kupiłem Junaka. 
Było w nim zrobione wiele prowizorycznych  rozwiązań więc wszystkie usterki musiałem po kolei eliminować. 
Czysta to nie była robota i dlatego początkowa moja ksywka brzmiała BRUDNY HARY, a gdy sprzedałem Junaka i kupiłem pierwszą japonie Kawasaki pozostało HARY!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz